Nawet deszcz nas nie powstrzyma

Na kolejną, drugą już, wycieczkę w ramach słONICOwych wakacji zaprosiliśmy podopiecznych z Domu Dziecka nr 7 z Łodzi. Choć pogoda nas nie rozpieszczała, wycieczka była wspaniała.

Poranek we wtorek, 25 lipca nie był łaskawy. Zaraz po obudzeniu można było nabrać wątpliwości, czy wycieczka do Warszawy zaplanowana na ten dzień będzie udana. Dlaczego? Od rana lało jak z cebra, a my mieliśmy w planach długi spacer. Jednak wspaniałe jedenaścioro dzieci wraz z wyjątkowym wychowawcą przyjechało do stolicy i rozpoczęło dzień od zwiedzania Centrum Nauki Kopernik. Jest to naprawdę niezwykłe miejsce, które przypomina nam wszystkim, że nauka to znacznie więcej niż wzory, których uczymy się w szkole. Nauka, to wszystko, co nas otacza i to centrum nauki przypomina nam o tym każdym elementem. Od wytłumaczenia innowacyjności wynalazców koła, poprzez złudzenia optyczne, aż po pokazanie ogromu otaczającego nas wszechświata. Mimo że wiele czasu spędziliśmy oglądając (i dotykając!) wystaw, część dzieci chciała jeszcze zostać… Szczęśliwie wczesnym popołudniem przestało padać, a wszyscy chętnie zgodzili się wybrać na lody/shake’a, aby jeszcze bardziej umilić sobie wyjazd.

Po obiedzie w Koperniku udaliśmy się, aby zobaczyć warszawskie Stare Miasto. Choć niektórzy trochę wymiękali i Pan Artur musiał ich nosić (można to zobaczyć na zdjęciu), to wszyscy dzielnie przeszli ponad 5 kilometrów! Mogliśmy w tym czasie zobaczyć wiele znanych miejsc – przeszliśmy obok wiaduktu im. Stanisława Markiewicza na Karowej, widzieliśmy Pałac Namiestnikowski (Prezydencki) szczelnie otoczony barierkami. Następnie podziwialiśmy Kolumnę Zygmunta III Wazy na wysokościach, część z nas jadła lody przy Rynku Starego Miasta, a następnie zeszliśmy nad pięknie wyremontowane bulwary wiślane. Idąc wzdłuż Wisły mieliśmy również okazję zobaczyć prom wożący turystów po Wiśle, a nawet dostać cukierki od Kapitana. Szczęśliwie dopiero kiedy szliśmy wzdłuż Wisły, zaczęło na nowo padać – można więc powiedzieć, że mieliśmy dużo szczęścia, bo właściwie przez cały spacer, choć pochmurno, było ciepło i bardzo przyjemnie.

Wykończeni całym dniem pełnym zwiedzania uczestnicy pojechali z powrotem do Łodzi. Coś jednak czuję, że nie było to nasze ostatnie spotkanie 🙂